Chociaż serwis techreviewer zazwyczaj prowadzą specjaliści od projektorów, tym razem na moim biurku wylądował Blackview PV1000 Max. Proszę więc o wyrozumiałość, jeśli moja opinia na temat tego urządzenia jest mniej z perspektywy eksperta od kina domowego, a bardziej zainteresowanego nowicjusza.
Miałem już pewien kontakt z marką poprzez OSCAL PV800 PRO (Kliknij tutaj, aby przeczytać recenzję), ponieważ OSCAL jest częścią grupy Blackview. Projektor OSCAL udowodnił już wtedy, że niedrogi projektor niekoniecznie musi rozczarowywać. Oczywiście w tym przedziale cenowym nie znajdziemy natywnego projektora laserowego 4K z pełnym dźwiękiem przestrzennym. Jednak za około 200 euro urządzenie zdecydowanie warto rozważyć, jeśli chcemy bezproblemowo oglądać filmy lub seriale na dużym ekranie.
Blackview PV1000 Max idzie o krok dalej w tej dziedzinie. Oferuje natywną rozdzielczość Full HD, zintegrowany system operacyjny Smart OS z niezbędnymi aplikacjami do streamingu, ruchomy gimbal i głośniki, które pozytywnie mnie zaskoczyły w codziennym użytkowaniu. Przed testem rozważałem podłączenie soundbara. Jednak po kilku pierwszych wieczorach filmowych i sesjach gier po prostu nie było to konieczne.
Chcę być świadomie szczery w swojej ocenie. Nie mogę oceniać PV1000 Max, jakbym testował już wiele drogich projektorów 4K lub laserowych czołowych marek kina domowego. Brakuje mi takiego doświadczenia. Mogę natomiast ocenić jego praktyczne zastosowanie: jak łatwo jest go skonfigurować? Jak obraz prezentuje się na standardowej białej ścianie? Czy dźwięk jest wystarczający na wieczór filmowy lub sesję gier? I czy urządzenie wydaje się warte zakupu w swojej kategorii cenowej?
Blackview PV1000 Max: Projekt i jakość wykonania
Blackview PV1000 Max prezentuje się znacznie bardziej luksusowo, niż można by oczekiwać od budżetowego projektora. Zamiast prostej, białej, plastikowej obudowy, Blackview wybrał ciemnoszarą stylistykę, która sprawia wrażenie stonowanej i nowoczesnej.

Mierząc 264,2 × 201,7 × 219 milimetrów i ważąc 3,5 kilograma, projektor nie jest szczególnie mały, ale też nie jest przesadnie duży. Łatwo go przenosić po mieszkaniu, a wyniesienie go na zewnątrz na wieczór filmowy również nie będzie stanowiło problemu.
Sam projektor jest osadzony w ruchomej ramie, dzięki czemu można go pochylać w górę i w dół. Teoretycznie możliwa jest projekcja o około 45 stopni w górę i w dół. Nie działa jednak projekcja pionowa na sufit, gdy urządzenie stoi normalnie na podstawie. „Gimbal”, jak nazywa go Blackview, nie może być przesunięty wystarczająco wysoko w górę, aby to osiągnąć.

Obrót mechaniczny w lewo i w prawo również nie jest możliwy. Jeśli obraz musi zostać znacząco przesunięty w bok, konieczne jest odpowiednie obrócenie lub przestawienie całego projektora.
Nadal jednak istnieje pewien margines swobody. W ustawieniach obraz można cyfrowo przesunąć w górę, w dół, w lewo lub w prawo. Pozwala to na drobne korekty bez konieczności dotykania całego urządzenia za każdym razem. Jeśli obraz jest tylko nieznacznie przesunięty w jedną stronę, funkcja ta ułatwia korektę. Jednak ta regulacja jest oczywiście niewystarczająca w przypadku większych przesunięć bocznych.
Jakość wykonania jak dotąd robi dobre wrażenie. Urządzenie jest stabilne, gimbal porusza się płynnie i przewidywalnie, a na pierwszy rzut oka nic nie wskazuje na to, że zostało zrobione tylko po to, by ładnie wyglądać.
Blackview PV1000 Max: konfiguracja, obsługa i połączenia
Dzięki takiemu projektorowi nie chcę tracić czasu na zastanawianie się, jak dotrzeć do kina. Właśnie dlatego doceniam prostotę konfiguracji PV1000 Max. Wystarczy ustawić urządzenie, podłączyć kabel zasilający, włączyć i postępować zgodnie z instrukcjami. Połączenie z Wi-Fi było szybkie i łatwe, a następnie mogłem od razu korzystać ze zintegrowanego systemu operacyjnego.

Projektor korzysta z systemu operacyjnego VIDAA zamiast Android TV. System ten jest również dostępny w różnych telewizorach Smart TV (rzadziej spotykanych, a nawet nieznanych w naszym regionie) i sprawia, że projektor zachowuje się podobnie do telewizora z wbudowanymi aplikacjami do streamingu. Nie potrzebujesz Fire TV Stick, konsoli do gier ani laptopa, aby móc oglądać Netflixa lub YouTube na telewizorze.
Wybór dostawców jest na tyle duży, że obejmuje wszystkie najważniejsze usługi dla Niemiec. Test obejmował YouTube, Netflix, Prime Video, Paramount+, Joyn i inne. Oznacza to, że dostępne jest wszystko, czego można oczekiwać od typowego wieczoru. Wystarczy wybrać aplikację, zalogować się i gotowe. Sam interfejs jest odpowiedni, choć niezbyt atrakcyjny, ale działa, jest dobrze zorganizowany i łatwy w nawigacji.
Oprócz obsługi urządzenia bezpośrednio i za pomocą pilota, dostępna jest również aplikacja VIDAA na smartfony, która umożliwia sterowanie różnymi funkcjami projektora. Może ona częściowo zastąpić pilota, zarządzać ulubionymi elementami i uzyskiwać dostęp do poszczególnych usług projektora.

PV1000 Max może być używany samodzielnie jako urządzenie do streamingu za pośrednictwem systemu operacyjnego VIDAA. Niemniej jednak, warto zauważyć, że Blackview nie oszczędzał zbytnio na łączności. Oferuje port HDMI, dwa porty USB 2.0 oraz wyjście audio 3,5 mm. Uzupełniają je Wi-Fi, Bluetooth oraz opcje transmisji bezprzewodowej, takie jak AirPlay, Miracast i DLNA.
Osobiście wolałbym drugie wejście HDMI zamiast dwóch portów USB. Każdy, kto chciałby podłączyć konsolę do gier, laptopa lub odbiornik do urządzenia streamingowego, musiałby w przeciwnym razie zmienić kable lub skorzystać z przełącznika HDMI.
Blackview PV1000 Max: Jakość obrazu
Moje testy projektora przeprowadzam w typowych warunkach dla początkujących, czyli projekcji na standardowej białej ścianie. Z odpowiednim ekranem z pewnością można osiągnąć jeszcze lepsze rezultaty pod względem jakości obrazu, kontrastu, a być może także jego jednorodności. Jak jednak wspomniano powyżej, nie jest to recenzja ekspercka.
Aby ułatwić i przyspieszyć konfigurację, urządzenie, oprócz gimbala, oferuje szereg funkcji automatycznej regulacji obrazu. Należą do nich autofokus ToF, automatyczna korekcja trapezowa, automatyczna regulacja ekranu, omijanie przeszkód, regulacja koloru ścian oraz inteligentna redukcja odblasków. W zależności od zastosowania, możliwe jest wyświetlanie obrazu o przekątnej od 40 do 150 cali.
Projekcja odbywa się za pomocą źródła światła LED i panelu LCD o natywnej rozdzielczości 1920 × 1080 pikseli. Blackview wspomina również o obsłudze dekodowania wideo 4K. Oznacza to, że projektor może przetwarzać materiały o wyższej rozdzielczości, ale nadal wyświetla obraz w rozdzielczości Full HD.

W zaciemnionym pomieszczeniu, PV1000 Max zapewnia prawdziwą przyjemność z oglądania, nawet na białej ścianie. Obraz jest wyraźny, wystarczająco ostry i wystarczająco duży, by natychmiast przywołać wrażenia typowe dla projektora. Film na ścianie prezentuje się inaczej niż na mniejszym telewizorze lub monitorze. Dzieje się tak, nawet jeśli nie wszystkie szczegóły techniczne dorównują znacznie droższym urządzeniom.
Zwłaszcza oglądając filmy i seriale wieczorem, widać, że Full HD jest do tego celu całkowicie wystarczające. Oczywiście można by argumentować, że 4K zapewniłoby więcej szczegółów. Jednak oglądając z normalnej odległości i podczas oglądania, nie miałem stale wrażenia, że tracę coś istotnego.

Blackview podaje jasność 1000 ANSI lumenów i współczynnik kontrastu 1500:1. Dlatego PV1000 Max działa lepiej w półciemnym lub ciemnym pomieszczeniu niż w pełnym świetle dziennym. W takich warunkach obraz wydaje się zauważalnie jaśniejszy niż wieczorem lub w zaciemnionym pomieszczeniu. W szczególności kolory tracą na intensywności, a ciemniejsze sceny wydają się mniej nasycone.
Ważne jest jednak, aby być uczciwym. Projektor w tym przedziale cenowym nie zastąpi jasnego telewizora ani nie zignoruje fizycznych ograniczeń wyświetlanego obrazu. Jeśli pomieszczenie jest jasne, dużo światła otoczenia będzie padać na tę samą ścianę, na której projektor ma wyświetlać obraz.
Blackview PV1000 Max: Dźwięk
Szczerze mówiąc, miałem niższe oczekiwania co do dźwięku. Zintegrowane głośniki w niedrogich projektorach często wystarczają do krótkich filmów, ale do filmów szybko potrzebny jest dodatkowy sprzęt.
Urządzenie posiada dwa 6-watowe głośniki i obsługuje technologię Dolby Audio. Oczywiście nie zastępuje to wysokiej jakości soundbara, a tym bardziej wielokanałowego systemu kina domowego. Każdy, kto oczekuje bogatego basu, efektów przestrzennych i bardzo wysokiego poziomu głośności, nadal będzie chciał podłączyć zewnętrzne głośniki.

Podobnie jak wiele projektorów, PV1000 Max również wykorzystuje wentylator, który jest słyszalny podczas pracy. Jednak podczas oglądania filmu lub serialu hałas jest w dużej mierze tłumiony przez dźwięk. Tylko w bardzo cichych scenach lub gdy nie ma dźwięku, wentylator jest bardziej słyszalny. Podczas normalnej pracy nie przeszkadzało mi to jednak.
Jak dotąd zintegrowany dźwięk spisuje się dla mnie idealnie. Dialogi w filmach były wyraźne, dźwięk nie był cienki ani ostry, a nawet podczas grania nie czułem potrzeby podłączania czegokolwiek innego. Rozważałem nawet dodanie soundbara do testu. Ostatecznie zrezygnowałem z tego pomysłu, ponieważ jeszcze go nie potrzebowałem.
Osoby, które chcą później rozbudować system, mają taką możliwość. Głośniki zewnętrzne lub soundbar można podłączyć przez Bluetooth lub istniejące gniazdo audio.
Blackview PV1000 Max: Gry
W grach szczególnie podobał mi się rozmiar obrazu. Granie na ścianie po prostu różni się od grania na monitorze czy mniejszym telewizorze. Chociaż projektor reklamuje tryb gry o niskim opóźnieniu, Blackview nie podaje żadnych konkretnych pomiarów opóźnienia sygnału wejściowego.
Jeśli chodzi o dynamiczne strzelanki, w których liczy się każda milisekunda, nie składałbym wielkich obietnic. Jednak PV1000 Max sprawdził się u mnie doskonale podczas relaksującej rozgrywki na kanapie. Gry, w których liczy się atmosfera i duży ekran, zyskują na projekcji ściennej.









