Projekt i wykonanie
Pierwsze wrażenie jest pozytywne. T10 jest mały, lekki i ledwo zauważalny. Zamiast klasycznego tłumacza ręcznego, dostajesz magnetyczny dysk, który mocuje się do tylnej obudowy smartfona za pomocą systemu podobnego do MagSafe.
Generalnie działa to dobrze, przynajmniej w odpowiednich temperaturach. Jednak w Tajlandii, po trzech dniach wysokich temperatur, przyklejony pierścień magnetyczny odpadł od obudowy. Zamiast mieć tłumacza pod ręką w smartfonie, musiałem go ciągle wyjmować z kieszeni. Użytkownicy iPhone'a nie będą mieli tego problemu dzięki zintegrowanemu MagSafe.

Konfiguracja i obsługa
Sama konfiguracja przebiega przyjemnie szybko. Wystarczy zainstalować aplikację, sparować urządzenie, wybrać język, a T10 będzie gotowy do użycia w ciągu kilku minut.
Aplikacja InnAIO Pro oferuje zaskakująco dużą liczbę funkcji:
- Tłumaczenie w czasie rzeczywistym
- Tryb twarzą w twarz
- Tłumaczenie międzyaplikacyjne
- Transkrypcja spotkania
- Tłumaczenie zdjęcia
- Klonowanie głosu
- Tryb offline
Ogromna liczba funkcji sprawia, że aplikacja wydaje się zbyt zatłoczona. Niektóre funkcje są głęboko ukryte w menu i, zwłaszcza w podróży, często mija zbyt dużo czasu, zanim można zacząć tłumaczyć. Szczególnie przeszkadzał mi brak widżetów i opcji szybkiego dostępu.
Było to szczególnie zauważalne podczas wędrówki, kiedy spontanicznie potrzebowałem przetłumaczyć z rosyjskiego na niemiecki. O ile Tłumacz Google jest praktycznie gotowy do użycia od razu, w przypadku T10 musiałem najpierw otworzyć aplikację, poczekać na połączenie Bluetooth, a następnie wybrać odpowiedni tryb.
W sytuacjach typowych rozmów jest to po prostu za wolne, a użycie prostego Tłumacza Google jest znacznie szybsze.

Jakość tłumaczenia w życiu codziennym
Tryb twarzą w twarz
Tryb rozmowy twarzą w twarz sprawdził się zaskakująco dobrze w moim teście. Prawie zawsze byłem zrozumiany bez żadnych problemów, zarówno po tajsku, jak i po rosyjsku. Dialogi brzmiały również na tyle naturalnie, że pozwalały na normalną rozmowę bez większych nieporozumień.
Tłumaczenia brzmią mniej chaotycznie niż w wielu tradycyjnych aplikacjach tłumaczeniowych. Oczywiście nie zastępuje to prawdziwych umiejętności językowych, ale w zupełności wystarcza w podróży, w restauracji, podczas pobytu w hotelu czy podczas krótkich rozmów.
Tłumaczenie w czasie rzeczywistym
Tłumaczenie w czasie rzeczywistym to również jedna z najmocniejszych cech T10. Czas reakcji jest wystarczająco szybki, aby zapewnić względnie naturalne prowadzenie rozmów, a nawet w hałaśliwych miejscach, takich jak nocne targi czy kawiarnie, aplikacja zazwyczaj wyraźnie rozpoznawała mowę.
W takich sytuacjach T10 faktycznie sprawdzał się przyjemniej niż klasyczny Tłumacz Google, głównie dlatego, że rozmowy płynęły płynniej.
Funkcja międzyaplikacyjna
Jedną z najciekawszych funkcji InnAIO T10 jest tłumaczenie międzyaplikacyjne. Pozwala ono na wykonywanie tłumaczeń bezpośrednio w aplikacjach takich jak WhatsApp czy LINE, bez konieczności przełączania się między nimi.
Podczas testów działało to jednak tylko częściowo niezawodnie. Mogłem tłumaczyć i wysyłać wiadomości tekstowe bez żadnych problemów. Funkcja głosowa natomiast nie działała poprawnie ani w WhatsApp, ani w LINE. Możliwe, że HyperOS na moim Xiaomi 17 powoduje problemy, ale wszystkie niezbędne uprawnienia zostały poprawnie ustawione.
Funkcja ta nie wydaje się obecnie na tyle dojrzała, aby można było na niej naprawdę polegać.
Tryb offline
W odległych regionach bez dostępu do internetu lub ze słabym połączeniem dostępny jest tryb offline. Obecnie jednak istnieje istotna wada: w trybie offline tłumaczenia są wyświetlane wyłącznie w formie tekstowej. Całkowicie brakuje mowy.
To znacznie ogranicza jego praktyczne zastosowanie, ponieważ spontaniczne rozmowy w szczególności korzystają z wypowiedzi mówionych. Możliwe, że to jeszcze niedokończona funkcja lub że coś przeoczyłem podczas testów.
Tłumaczenia zdjęć
Znaki uliczne, menu czy dokumenty można tłumaczyć za pomocą aparatu. W praktyce jednak tłumaczenie zdjęć działało zauważalnie gorzej niż na przykład Google Lens.
Tłumaczenia często brzmią topornie, a zwłaszcza w przypadku bardziej złożonych czcionek lub w słabych warunkach oświetleniowych, regularnie występowały błędy OCR (optycznego rozpoznawania znaków). W niektórych przypadkach tekst był rozpoznawany nieprawidłowo lub pojedyncze słowa były całkowicie pomijane, co szybko sprawiało, że tłumaczenia stawały się niezrozumiałe.
Choć funkcja ta wystarcza w przypadku prostych menu i krótkich znaków, to T10 obecnie nie może się równać pod względem niezawodności, jakości tłumaczenia i szybkości z Google Lens.
Dodatkowe funkcje
Oprócz klasycznego tłumaczenia, T10 oferuje kilka dodatkowych funkcji AI:
Klonowanie głosu
Możesz klonować swój głos, dzięki czemu tłumaczenia będą brzmiały podobnie do Twojego języka.
Tryb spotkania
Rozmowy i spotkania można transkrybować i automatycznie podsumowywać. Może to być interesujące dla użytkowników biznesowych.
Model subskrypcji
InnAIO próbuje stosunkowo szybko przekonać użytkowników do płatnego modelu subskrypcji. Na przykład bez subskrypcji, na przykład, dostępne jest tylko 300 minut miesięcznie na tłumaczenia w czasie rzeczywistym, notatki ze spotkań i rozmowy telefoniczne.
Zwłaszcza w przypadku urządzenia, które kosztuje już prawie 200 euro, dodatkowy model abonamentowy wydaje się dość nieprzyjemny. Zwłaszcza że wiele podstawowych funkcji jest teraz dostępnych za darmo za pośrednictwem Tłumacza Google, Gemini lub innych usług opartych na sztucznej inteligencji.
Czasami tworzy to wrażenie, że sprzęt ma być jedynie punktem wejścia do ekosystemu długoterminowej subskrypcji.
akumulator
Byłem mile zaskoczony żywotnością baterii. Pomimo regularnego użytkowania, nie musiałem ładować T10 ani razu podczas testu. Ładuje się przez USB-C.









