Słuchawki (a): Rozpoczyna się lot
Docierając do bramki, sięgam do plecaka i wyciągam słuchawki (a) z dołączonego etui. Zamiast solidnego, twardego etui, jakiego można by się spodziewać po Słuchawki (1) (kliknij tutaj, aby przejść test) Jak wiadomo, w tym przypadku nic nie jest tożsame z torbą.
Choć chroni przed zarysowaniami i kurzem, nie daje pewności, że słuchawki będą dobrze chronione w bagażu. Jest wystarczający do szybkiego transportu, ale wolałbym lepszą ochronę w całkowicie spakowanym plecaku.

Siedząc w poczekalni, szybko staje się jasne, że Nothing niemal nie zmieniło podstawowej koncepcji słuchawek (a). Lekko kanciaste nauszniki, regulowany pałąk i wypełnione pianką memory foam poduszki nauszne są w dużej mierze takie same, jak te, które znasz już z większego modelu.
Najbardziej rzucającą się w oczy cechą jest nowa paleta kolorów. Oprócz czerni i bieli, Nothing wprowadza znacznie więcej kolorów, w tym róż i żółć, dzięki czemu słuchawki wydają się mniej techniczne i ogólnie bardziej swobodne.
W swoich materiałach nic nie pomija aluminium, bazując głównie na plastiku. Dobrze komponuje się to z kolorami i nie wygląda tandetnie, choć różnica jest zauważalna. Wykonanie jest nadal solidne; nic nie skrzypi ani nie sprawia wrażenia tandetnego, brakuje mu jedynie odrobiny luksusu.

Słuchawki (a) ważą 310 gramów, są więc o około 20 gramów lżejsze od słuchawek (1), ale wciąż nie należą do najlżejszych słuchawek nausznych.
Jeszcze przed rozpoczęciem wejścia na pokład, po raz pierwszy zakładam je prawidłowo. Siła zacisku jest natychmiast odczuwalna. Słuchawki dobrze trzymają się na głowie i, nawet bez włączonego ANC, zapewniają zaskakująco dobrą izolację od hałasu przy bramce.
Zapewnia to dobrą podstawową izolację, ale ma też swoją wadę. Bardzo mało powietrza dociera do uszu pod dużymi, nausznymi nausznikami. Szczególnie podczas dłuższych sesji lub w wyższych temperaturach, może się pod nimi szybko zrobić gorąco.
Gdy ogłoszono wejście na pokład i wszedłem przez rękaw do samolotu, słuchawki (a) były już włączone. Szybki obrót pokrętła i głośność ustawiona, a test mógł się rozpocząć.

Słuchawki (a): ANC w teście długodystansowym
Gdy tylko Airbus osiągnie wysokość przelotową, rozpoczyna się ta część lotu, którą wszyscy znają: monotonny warkot silników, jednostajny szum klimatyzacji i od czasu do czasu stukot wózków w przejściu.
Naciśnięcie rolki aktywuje aktywną redukcję szumów (ANC), a głęboki szum silników nagle znacząco cichnie w tle. Oczywiście nie znika całkowicie, ale ciągły szum zostaje stłumiony do tego stopnia, że muzyka czy filmy brzmią o wiele bardziej relaksująco. Szczególnie w przypadku cichych utworów lub podcastów można zauważyć, jak przyjemniej nagle brzmi wnętrze kabiny.
Przy nieregularnych dźwiękach, takich jak przejeżdżający wózek obsługi klienta czy komunikat dochodzący z głośników, ANC słuchawek (a) osiąga swoje granice. Choć takie dźwięki są tłumione, pozostają słyszalne. Niemniej jednak, w tym przedziale cenowym, jakość dźwięku jest więcej niż wystarczająca i w zupełności wystarczająca do podróży.

Gdy lot stopniowo przechodzi w tryb nocny, a oświetlenie w kabinie przygasa, ANC działa dyskretnie. Nie odczuwasz nacisku na uszy, w przeciwieństwie do niektórych bardziej agresywnych słuchawek ANC. Zamiast tego, czujesz, jak hałas powoli wyprowadzany jest z pomieszczenia.
Kiedy testowałem tryb przezroczystości podczas lotu nad Oceanem Indyjskim, działał zgodnie z oczekiwaniami. Dźwięki z kabiny znów były słyszalne, głosy brzmiały naturalnie, a nie sztucznie wzmacniane. Przydatne, aby szybko porozmawiać ze stewardesą bez zdejmowania słuchawek. W końcu nie chcesz niczego przegapić, zwłaszcza gdy nadchodzi pora na „Kurczak czy wołowina?”.
Prawdziwe zaskoczenie pojawia się jednak, gdy spojrzymy na poziom naładowania baterii. Po kilku godzinach słuchania muzyki, podcastów i filmów z włączonym ANC, urządzenie prawie nie wyczuwa ruchu. Więcej o tym za chwilę.
Słuchawki (a): ścieżka dźwiękowa ponad chmurami
Podczas lotów długodystansowych masz czas, żeby naprawdę posłuchać muzyki. Nie krótkich utworów testowych, jak w biurze, ale całych albumów, podcastów i filmów na raz.
Już przy pierwszych kilku utworach słychać, że Nothing ma nieco inną sygnaturę dźwiękową w porównaniu z większym modelem. Słuchawki (a) brzmią bardziej żywo i bezpośrednio. W utworze „Midnight City” M83 pady syntezatora przyjemnie się rozchodzą, a rytm brzmi czysto w tle. Scena dźwiękowa jest generalnie bardziej otwarta niż w przypadku poprzednika, który momentami brzmiał nieco bardziej zwarto.
Bas również szybko zdradza kierunek, w którym zmierza muzyka. Utwory takie jak „Bad Guy” Billie Eilish czy „Blinding Lights” The Weeknd korzystają z mocnego, a zarazem kontrolowanego basu. Stopa perkusyjna ma wystarczająco dużo mocy, bez przytłaczania całości przez bas. Jest to szczególnie przyjemne w przypadku współczesnego popu i muzyki elektronicznej.

Głosy pozostają łatwo zrozumiałe w średnim paśmie. Dzięki utworowi „Flowers” Miley Cyrus lub podcastom słuchanym podczas lotu, wokale wyraźnie wysuwają się na pierwszy plan, bez sztucznego podkreślania. Efektem jest bardzo zrelaksowany, ogólny charakter dźwięku, który nie męczy nawet po kilku godzinach.
Z drugiej strony, wysokie tony są raczej stonowane. Detale są obecne, ale brzmią nieco łagodniej niż w słuchawkach o bardziej hi-fi. W utworach akustycznych, takich jak „Fast Car” Tracy'ego Chapmana, czasami brakuje odrobiny faktury w gitarach lub instrumentach perkusyjnych. W codziennym użytkowaniu jest to jednak ledwo zauważalne, ponieważ ogólne strojenie jest bardziej ukierunkowane na muzykę niż precyzję analityczną.
Po kilku godzinach oglądania filmów, słuchania muzyki i podcastów naprawdę zauważasz, że te słuchawki (a) nie analizują każdego szczegółu. To raczej słuchawki, które po prostu sprawiają, że muzyka brzmi przyjemnie i rozrywkowo. Podczas nocnego lotu gdzieś między Europą a Azją to właściwie lepszy wybór.

Słuchawki (a): Lądowanie, lobby i widok na baterię
Kiedy samolot w końcu ląduje w Bangkoku i wyłączam słuchawki (a) tuż przed wyjściem na ląd, z ciekawości zerkam na aplikację Nothing X. Po prawie dwunastu godzinach lotu z ciągle włączonym ANC, kilkoma filmami, muzyką i podcastami, poziom naładowania baterii wciąż wynosi 85 procent. Na pierwszy rzut oka wydaje się to niemal absurdalne, a jednocześnie jest jedną z największych zalet tych słuchawek.
Nikt nie twierdzi, że bateria wytrzyma do 75 godzin z ANC, a nawet 135 godzin bez redukcji hałasu. Po tym locie te liczby nagle wydają się o wiele bardziej realistyczne. Podczas gdy wiele słuchawek nausznych wymaga ładowania po 30–40 godzinach, słuchawki (a) zdają się prawie nie rozładowywać.

Później, w hotelowym lobby, czekając na zameldowanie i szybkie sprawdzenie poczty, słuchawki nadal grają płynnie, bez gorączkowego ładowania powerbankiem czy gniazdkiem w holu. Ostatecznie to największa zaleta długiej żywotności baterii. Po prostu zapominasz, że słuchawki w ogóle wymagają ładowania.
Jeśli bateria się wyczerpie, dostępna jest funkcja szybkiego ładowania. Pięć minut ładowania kablem USB-C zapewnia do ośmiu godzin odtwarzania bez ANC lub pięć godzin z włączoną redukcją szumów. Krótka przerwa w ładowaniu laptopa lub w pokoju hotelowym wystarczy więc, aby cieszyć się muzyką przez kilka kolejnych godzin.
Ładowanie bezprzewodowe nie jest dostępne, ale biorąc pod uwagę żywotność baterii, nie jest to znacząca wada.
Słuchawki (a): obsługa w podróży
Podobnie jak poprzednie słuchawki (1), słuchawki (a) nie opierają się na gestach dotykowych, lecz na sterowaniu mechanicznym, co okazuje się korzystne w podróży. Podczas gdy wiele powierzchni dotykowych szybko traci precyzję w ruchu lub w deszczu, fizyczne elementy sterujące słuchawek (a) można łatwo obsługiwać dotykiem.

Pokrętło regulacji głośności znajduje się na ramce prawej słuchawki. Krótkie naciśnięcie wstrzymuje odtwarzanie, a obrót reguluje głośność. Bezpośrednio pod nim znajduje się przełącznik łopatkowy, który umożliwia pomijanie utworów i podcastów oraz szybkie przewijanie do przodu i do tyłu bez konieczności wyjmowania smartfona z kieszeni. Na zewnątrz nausznika znajduje się również konfigurowalny przycisk.
W codziennym użytkowaniu brakuje jednak automatycznej pauzy w odtwarzaniu. Po zdjęciu słuchawek muzyka po prostu kontynuuje odtwarzanie. Funkcja wykrywania noszenia byłaby mile widzianym dodatkiem, szczególnie w podróży.
Słuchawki (a): Łączność
Bangkok to świetne miejsce, aby przetestować łączność słuchawek. Słuchając rano muzyki z laptopa w pokoju hotelowym, później słuchając podcastów na smartfonie w Skytrain i odbierając połączenie w międzyczasie – najlepiej bez konieczności ciągłego ponownego parowania.
Te słuchawki (a) świetnie sprawdzają się w codziennym użytkowaniu. Obsługują Bluetooth 5.4 oraz standardowe kodeki AAC i SBC, a także LDAC do transmisji dźwięku o wysokiej rozdzielczości. Użytkownicy kompatybilnych urządzeń z systemem Android mogą strumieniować muzykę z częstotliwością do 24 bitów/96 kHz. Połączenie pozostaje stabilne podczas codziennego użytkowania, czy to w hotelu, w pociągu, czy w mieście.

Słuchawki posiadają również złącze wielopunktowe (1), które umożliwia jednoczesne podłączenie ich do dwóch urządzeń. Na przykład, muzyka może być odtwarzana z laptopa, a połączenie przychodzące zostanie automatycznie odebrane przez smartfon.
Oprócz Bluetooth, słuchawki (a) można również używać z kablem. W zestawie znajduje się kabel z wtykiem jack 3,5 mm oraz kabel USB-C.
Słuchawki (a): Aplikacja Nothing X
Aplikacja Nothing X pozostaje jedną z najbardziej przejrzystych aplikacji towarzyszących słuchawkom i nie zawiera zbędnych dodatków nawet w przypadku słuchawek (a).
Najważniejsze funkcje są łatwo dostępne. Poziomy ANC, tryb transparentności, tryb niskiego opóźnienia oraz dźwięk przestrzenny (który, w przeciwieństwie do słuchawek (1), nie śledzi ruchów głowy) można przełączać bezpośrednio. Oprócz prostych ustawień wstępnych, takich jak „Balance”, „More Bass” i „More Treble”, korektor oferuje również zaawansowaną wielopasmową korekcję dźwięku do precyzyjnego dostrajania.
Podczas gdy przy basenie może rozbrzmiewać relaksujący pop lub muzyka lo-fi, nieco więcej basu będzie mile widziane podczas wieczornego spaceru po ulicach Sukhumvit. Wystarczy szybka zmiana profilu korektora, aby dopasować dźwięk do otoczenia.
Sterowanie hulajnogą, wiosłem i przyciskiem wielofunkcyjnym można również dostosować w aplikacji. Swobodnie przypisywalny przycisk wielofunkcyjny może na przykład uruchamiać asystenta głosowego, przełączać się między profilami korektora dźwięku, a nawet włączać aparat w smartfonie. W połączeniu z telefonami Nothing dostępne są dodatkowe funkcje, takie jak bezpośredni dostęp do ChatGPT lub niektórych funkcji systemowych.
Szczególnie wygodną funkcją jest zapisywanie wszystkich ustawień bezpośrednio w słuchawkach. Po wybraniu preferowanej konfiguracji, pozostaje ona aktualna nawet po przełączeniu się między laptopem, smartfonem lub tabletem.












